sobota, 15 sierpnia 2015

Rozdział 1



Od miesiąca wciąż odblokowuje telefon z nadzieją, że zobaczę nieodebrane połączenie od nich. Po sesji i wywiadzie jak zawsze powiedzieli „zadzwonimy”, myślałam, że w moim przypadku naprawdę to zrobią. Pokazałam się od najlepszej strony, starałam się nie denerwować i według mnie wypadłam nieźle, chodź ich kamienne wyrazy twarzy nie pozwalały mi tak myśleć…
   Ludzie z mojego środowiska zawsze mówili, że mam „to coś”, żeby zostać modelką… moja figura, styl, fotogeniczność… według nich to wszystko mam. Bywałam na wielu sesjach z przyjaciółmi, potem nawet w agencji dla młodych modelek, zawsze byłam chwalona. Kiedy dostałam zaproszenie na sesje i wywiad do Warszawy uwierzyłam bardziej w siebie i myślałam, że to może być rzecz którą będę się zajmować w przyszłości. Teraz tylko czekam wpatrując się w telefon aż dowiem się czy na prawdę się do tego nadaję… Co jest najgorsze w tym wszystkim? Czekanie. Jeden telefon, jedna rozmowa, która decyduje o twojej przyszłości i czy możesz widzieć w sobie coś dobrego. Ja tego nie widzę, pod żadnym kątem, jednak inni sądzą inaczej, a w końcu opinia innych jest bardzo ważna… prawda?
    Mam na imię Evanlyn, za miesiąc kończę 16 lat i często zastanawiam się co mogę robić w życiu, co tak naprawdę mnie interesuje i w czym jestem dobra. Jeżeli coś uwielbiam to naprawdę angażuję się w to z całego serca. Jestem bardzo zamknięta w sobie, ale uwielbiam poznawać nowe osoby mimo, że mam z tym niemałe problemy.
    Od 3 lat zaczęłam sie interesować fotografią bardziej niż wcześniej, bo kiedyś to była pasja mojej mamy. Kiedy byłam dzieckiem, to chodziłam z nią na sesje, wiec zaraziła mnie tym hobby. Mama zawsze mi opowiadała kiedy z tatą uwielbiali patrzeć na mnie i robić zdjęcia kiedy ja pozowałam, pamiętam jak w domu panowało szczęście na każdym kroku się śmialiśmy… czy to ze mnie, czy z wygłupów taty… często było zabawnie. Teraz? Teraz jest cisza… Rodzice starają się „zapewnić mi lepsze życie” jednak dla mnie to tak nie wygląda, mamy nie ma ciągle w domu kiedy to załatwia swoje sprawy albo moje odnośnie mojej przyszłej „kariery”, a tata? Szkoda słów… wyjeżdża w delegacje. Ja… z „lepszym życiem” śmieję się tylko z moimi znajomymi. Znajomi… mam najlepszych przyjaciół jakich w życiu mogłam poznać… robią wszystko żebym zawsze była uśmiechnięta, są cudowni, a każda chwila z nimi nie jest stracona. Jednak smutne jest to, że to z nimi teraz przeżywam najlepsze chwilę, a nie z rodziną. Tylko oni mnie wysłuchają kiedy leży mi coś na sercu… chciałabym czasem usiąść i pogadać szczerze z mamą, ale ona nigdy nie ma na to czasu.
Codziennie po szkole staram się chodzić do jak wcześniej mówiłam „agencji dla młodych modelek” wszystkich tam już znam, jesteśmy wielką rodziną, której mi tak naprawdę brakuję dlatego cieszę się, że ich mam. Ostatnio, kiedy po ciężkim dniu w szkole (wiadomo zbliżają się egzaminy, a moim marzeniem jest dostanie się do najlepszego liceum w Warszawie, żebym mogła pogodzić pasję ze szkołą… o ile spodobam się ludziom z sesji) przyszłam tam, od razu poczułam, że coś jest nie tak, a kiedy weszłam do środka zobaczyłam kogoś nowego, moja najlepsza przyjaciółka z którą dzielę swoją pasje od razu rzuciła się na mnie ciesząc się na mój widok. Zaczęła opowiadać mi o nowym chłopaku. Nie mówiłam tego, ale Luna bardzo szybko zawiązuję nowe znajomości. Janek, bo tak się nazywa nowy chłopak, modelingiem zajmuje się od niedawna, trenuje koszykówkę, jest o 2 lata od nas starszy i bardzo sympatyczny… według Luny oczywiście. Mnie nie przypadł do gustu, cały czas czuje na sobie jego wzrok i mimo, że jest naprawdę bardzo przystojny i wciąż posyła w moją stronę uśmieszki to nie zamierzam się do niego odezwać. Na moje nieszczęście właśnie zaczął zmierzać w moją stronę…
_____________________________________________
Cześć! Więc mamy pierwszy rozdział, mam nadzieję, że wam się spodobał, bo w piątek powinien pojawić się następny rozdział i wiele poprawek na blogu więc.... do zobaczenia! 😁

3 komentarze:

  1. Bardzo fajne :) Będę czytać dalej.
    Zapraszam do mnie. Jeden komentarz, wejście czy gwiazdka dużo dla mnie znaczy. http://w.tt/1fpchJC

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń