Podszedł do mnie wolnym krokiem, a ja jak głupia udawałam,
że tego nie widzę i dalej opierałam się o parapet, łapczywie biorąc powietrze
do ust, od razu wypuszczając je powoli z irytacją. Wzięłam butelkę wody i
zaczęłam odchodzić, nie wiem czemu, ale naprawdę nie miałam ochoty na rozmowę z
nim. Zza pleców usłyszałam „poczekaj, proszę” wymówione bardzo niskim głosem…
był cudowny. Obróciłam się powoli na pięcie w stronę jego głosu, rzucając mu
zimne spojrzenie. Stanęłam jak posąg kiedy spojrzałam w jego cudowne mocno
brązowe oczy, włosy idealnie zaczesane, jego mięśnie i całe ciało, do tego był
tak wysoki, że dosięgałam mu tylko do klatki piersiowej. Muszę się otrząsnąć
nie mogę zakochać się teraz… czekają mnie testy, dużo nauki, wszystkie zajęcia
no i fotografia to nie jest ten czas. Jakby nie mógł być brzydki i
odstraszający…
-Jestem Jaś słyszałem, że będziemy pracować razem więc chciałem cię lepiej poznać, miło cię poznać. - patrzył na mnie obserwując każdy mój ruch.
-Ja pracuję z Luną przykro mi Janie, ale to się nie zmieni, byłyśmy dwie i jesteśmy dwie. - patrzyłam na niego z lekko podniesioną głową, zachowując powagę na twarzy.
-Teraz będziemy w trzech, zróbmy tak, że weźmiesz mnie na próbę okej? Jeśli się nie sprawdzę na pewno przydzielą mnie do kogoś innego, zgoda?- uniósł lekko brwi i lekko prawy kącik ust.
-Zgoda, ale tylko miesiąc nie więcej. – Pozwoliłam sobie na lekki uśmiech w jego stronę, zachowując nadal zimne spojrzenie.
-Nie więcej. – Powiedział stanowczo po czym znów odwróciłam się na pięcie i zaczęłam iść. – Hej, nadal nie powiedziałaś mi jak masz na imię!
-Evanlyn. – Powiedziałam odwracając się zza ramienia idąc wciąż przed siebie.
Jestem na siebie potwornie zła. Miesiąc? To tyle czasu, nie dam rady. Nie podoba mi się to, że zaczyna mi imponować samą postawą. Co będzie jeśli będziemy pracować razem? Przecież to jest oczywiste, że musimy się lepiej poznać, żeby wszystko szło po myśli. Nienawidzę tego, że jestem przednim mało stanowcza.
Perspektywa Jasia
Podoba mi się w tym miejscu. Naprawdę są tu dobrzy ludzie, ale Evanlyn… Ona jest inna. Jest cudowna, pod każdym względem. To jak od razu nie zaczęła cieszyć się na mój widok, skakać ze szczęścia kiedy dowiedziała się o współpracy ze mną, jest zamknięta w sobie i nie kieruję się tym co na zewnątrz. Uwielbiam już tę dziewczynę pod każdym względem. Mam głęboką nadzieję, że sprawdzę się przez ten miesiąc żebym mógł być bliżej niej… chcę ją lepiej poznać i mam nadzieję, że ona też mimo, że tego na razie nie okazuje…
Kolejny dzień w tym durnym liceum… nauczyciele mają wszystko gdzieś, ludzie są nie do pogadania, a oceny? Jak idzie tak idzie… myślę, że nie mam złych ocen, ale wiem, że nie są też dobre. Po szkole jak zwykle spotkałem się z Michałem- moim najlepszym przyjacielem, niestety teraz nie mogę się spóźniać na spotkania z Evanlyn i Luną, a lekcję kończą się zbyt późno jak na czas wolny między tymi dwoma miejscami, więc tylko umówiłem się na później i pośpiesznym krokiem zacząłem iść w stronę przystanku autobusowego. Jak na złość mój autobus musiał uciec, dlaczego tylko w takich chwilach przyjeżdża za wcześnie? To jakiś pech. Nie wiem co robić żaden inny nie jedzie tam dokąd ja chcę jechać, a pieszo? Dojdę najszybciej za godzinę. Sprawdziłem szybko godzinę następnego autobusu w tamtą stronę, po czym usiadłem na ławce, chwyciłem się za głowę i zacząłem siebie przeklinać. Następny jedzie za godzinę, a spotkanie niecałą godzinę. Wstałem szybko z miejsca kiedy zobaczyłem, że jedzie jakiś autobus, co prawda nie mój, ale wsiadłem, żeby podjechać pare przystanków- stamtąd będę miał już bliżej, może dam radę?
-Jestem Jaś słyszałem, że będziemy pracować razem więc chciałem cię lepiej poznać, miło cię poznać. - patrzył na mnie obserwując każdy mój ruch.
-Ja pracuję z Luną przykro mi Janie, ale to się nie zmieni, byłyśmy dwie i jesteśmy dwie. - patrzyłam na niego z lekko podniesioną głową, zachowując powagę na twarzy.
-Teraz będziemy w trzech, zróbmy tak, że weźmiesz mnie na próbę okej? Jeśli się nie sprawdzę na pewno przydzielą mnie do kogoś innego, zgoda?- uniósł lekko brwi i lekko prawy kącik ust.
-Zgoda, ale tylko miesiąc nie więcej. – Pozwoliłam sobie na lekki uśmiech w jego stronę, zachowując nadal zimne spojrzenie.
-Nie więcej. – Powiedział stanowczo po czym znów odwróciłam się na pięcie i zaczęłam iść. – Hej, nadal nie powiedziałaś mi jak masz na imię!
-Evanlyn. – Powiedziałam odwracając się zza ramienia idąc wciąż przed siebie.
Jestem na siebie potwornie zła. Miesiąc? To tyle czasu, nie dam rady. Nie podoba mi się to, że zaczyna mi imponować samą postawą. Co będzie jeśli będziemy pracować razem? Przecież to jest oczywiste, że musimy się lepiej poznać, żeby wszystko szło po myśli. Nienawidzę tego, że jestem przednim mało stanowcza.
Perspektywa Jasia
Podoba mi się w tym miejscu. Naprawdę są tu dobrzy ludzie, ale Evanlyn… Ona jest inna. Jest cudowna, pod każdym względem. To jak od razu nie zaczęła cieszyć się na mój widok, skakać ze szczęścia kiedy dowiedziała się o współpracy ze mną, jest zamknięta w sobie i nie kieruję się tym co na zewnątrz. Uwielbiam już tę dziewczynę pod każdym względem. Mam głęboką nadzieję, że sprawdzę się przez ten miesiąc żebym mógł być bliżej niej… chcę ją lepiej poznać i mam nadzieję, że ona też mimo, że tego na razie nie okazuje…
Kolejny dzień w tym durnym liceum… nauczyciele mają wszystko gdzieś, ludzie są nie do pogadania, a oceny? Jak idzie tak idzie… myślę, że nie mam złych ocen, ale wiem, że nie są też dobre. Po szkole jak zwykle spotkałem się z Michałem- moim najlepszym przyjacielem, niestety teraz nie mogę się spóźniać na spotkania z Evanlyn i Luną, a lekcję kończą się zbyt późno jak na czas wolny między tymi dwoma miejscami, więc tylko umówiłem się na później i pośpiesznym krokiem zacząłem iść w stronę przystanku autobusowego. Jak na złość mój autobus musiał uciec, dlaczego tylko w takich chwilach przyjeżdża za wcześnie? To jakiś pech. Nie wiem co robić żaden inny nie jedzie tam dokąd ja chcę jechać, a pieszo? Dojdę najszybciej za godzinę. Sprawdziłem szybko godzinę następnego autobusu w tamtą stronę, po czym usiadłem na ławce, chwyciłem się za głowę i zacząłem siebie przeklinać. Następny jedzie za godzinę, a spotkanie niecałą godzinę. Wstałem szybko z miejsca kiedy zobaczyłem, że jedzie jakiś autobus, co prawda nie mój, ale wsiadłem, żeby podjechać pare przystanków- stamtąd będę miał już bliżej, może dam radę?
Przejechałem chyba 10 przystanków zajęło to 40minut, ale stąd
mam już bliżej, okej pobiegnę. Biegłem cały czas przed siebie nie patrząc na
godzinę i szukając skrętu w uliczkę na której na samym końcu znajduję się nasza
agencja. Wciąż biegłem, w takich momentach myślę, że jednak warto ćwiczyć i
biegać codziennie rano. W końcu skręt! Szybko zakręciłem i biegłem ile mogłem
wiedząc, że w tym tempie mogę zdążyć. Oczywiście na złość musiałem potknąć się
o kamień…. Zrobiłem przewrót, chciałem się szybko podnieść i biec dalej, ale
coś się stało z moją nogą. Boli..mocno. Jak będę szedł to nie zdążę. Szedłem
najszybciej jak tylko mogłem zarazem kulejąc i modliłem się żeby miejsce do
którego zmierzam już się pojawiło. Nareszcie jestem, stanąłem przed wejściem i
sprawdziłem godzinę, myślałem, że się uduszę kiedy zobaczyłem, że jest pięć po
czwartej… 5 minut… kurwa. Wszedłem tam idąc w miejsce umówione z Evanlyn i
Luną. Czekały tam, a ja nie wiedziałem co powiedzieć kiedy już mnie zobaczą.
Zauważyły mnie, Luna szybko podbiegła i zaczęła wypytywać o moją nogę, a ja
wciąż patrzyłem jak Evanlyn przewraca oczami..tak się starałem, nie chcę tego
pokazywać, ale jest mi bardzo przykro, że nawet nie spytała o powód. Kiedy w
końcu zwróciłem uwagę na moją nogę, ból okazał się większy niż myślałem, nigdy
nie czułem czegoś takiego. Upadłem na ziemię i zacząłem zwijać się z bólu, czułem tylko ból i to, że nie mam sił tego powstrzymać i nie myśleć o tym.
_________________________
No więc 2 rodział, bardzo mi miło, że chciałeś/aś się dowiedzieć co dalej i mam nadzieję, że już nie możesz się doczekać 3 rozdziału! ;)
_________________________
No więc 2 rodział, bardzo mi miło, że chciałeś/aś się dowiedzieć co dalej i mam nadzieję, że już nie możesz się doczekać 3 rozdziału! ;)
Robi się ciekawie! Pisz dalej *-* ; 33
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na następne!
OdpowiedzUsuńDalej tak trzymaj
OdpowiedzUsuń